Wyjazd do Rzymu na kanonizację Jana XXIII i Jana Pawła II [24-29 IV 2014]


Wyjazd do Rzymu na kanonizację Jana XXIII i Jana Pawła II wiązał się z wieloma emocjami: radością, wzruszeniem, oczekiwaniem, zadumą... Było to wydarzenie wyjątkowe – aż trudno o nim opowiedzieć ;)

Mi po nim pozostaną w pamięci dwa mocne akcenty. Pierwszy to wszechobecna radość i życzliwość, której doświadczaliśmy w trakcie tej pielgrzymki od samego początku. W Monachium, gdzie mieliśmy niemiecko-polską Mszę, zostaliśmy bardzo serdecznie przyjęci przez tamtejszego proboszcza oraz rodzinę Malwy :) Dzięki Jej Wujkowi poznaliśmy klimat Monachium – miasto zrobiło na nas spore wrażenie. W Rzymie dzieliliśmy radość z innymi pielgrzymami, którzy przyjechali do Wiecznego Miasta z różnych, również odległych zakątków świata, by tak jak my cieszyć się z ogłoszenia nowych świętych.

Drugą rzeczą, którą zapamiętam, było, dla mnie pierwsze tak silne, doświadczenie jedności Kościoła oraz wspólnoty chrześcijańskiej. W trakcie Mszy kanonizacyjnej słyszałam jak wierni, każdy w swoim języku, odmawiają „Ojcze Nasz”. Był to jeden z momentów, który dawał namacalne odczucie tego, że wszyscy należymy do jednego Kościoła i razem modlimy się do Jednego Ojca.

27. kwietnia otrzymaliśmy dwóch nowych Świętych! Nie pozostaje nic innego, jak modlić się do Nich, by trwała w nas chrześcijańska radość i jedność:)

A dla zwiększenia poziomu radości – zdjęcia:) Nie tylko „pielgrzymkowe”;)

Halleluja! Ejmen! Say it again!

P.S. Na zdjęciach oprócz nas, Stygmatyków, można zobaczyć trzy nieznajome niewiasty. Dwie z nich to Chórmony (Agaska i Dosia) oraz Dzvinka – fantastyczna dziewczyna z Ukrainy.